Zgodnie z dobrym obyczajem każda jednostka znajdująca się w Arktyce w miarę swoich możliwości i potrzeb pomaga innym. Załoga wyprawy Rosyjska Arktyka 2019 wspierając tę ideę, po jednym dniu poświęconym na regenerację sił, zapoznanie z obecnymi na wyspie Hookera Rosjanami oraz zwiedzanie najbliższej okolicy, ochoczo włączyła się do prac na archipelagu.
W Cichej Zatoce, której zabudowania służą jako główna siedziba Parku Narodowego Rosyjska Arktyka na archipelagu, znajduje się aktualnie niewielka ekipa Rosjan – od cieśli, przez pracowników technicznych, po naukowców. Wykorzystując obecność załogi polskiego jachtu, zaangażowali żeglarzy do pomocy. Na krótki czas Lady Dana zmieniła status na statek naukowo-transportowy. Po zaokrętowaniu dwóch stolarzy, geologa i historyka, jacht udał się na położone nieopodal wyspy.
Na wyspie Bell załoga pomogła w rozładunku desek i materiałów remontowych niezbędnych do naprawy dachu historycznego budynku – Eira Cabin – pochodzącego z 1881 r. Tę najstarszą zachowaną na archipelagu budowlę przywieziono w częściach na statku Eira aż z Norwegii. Każdy element został odpowiednio ponumerowany i przygotowany do złożenia. Do dzisiaj zachowały się na przykład numery desek podłogi. Po zakończeniu budowy wyprawa pod dowództwem Benjamina Leigh Smitha ruszyła by eksplorować nieznane dotąd obszary Ziemi Franciszka Józefa. Na wysokości Przylądka Flora (wyspa Northbrook) statek został uwięziony, a następnie zniszczony przez napierające masy lodu. Mimo tego udało się uratować część prowiantu oraz materiały, które wraz z zebranymi w okolicy kamieniami wykorzystano do budowy nowego schronu – Eira Lodge. Zimowanie Leigh Smitha na Florze nie było bardzo smutne, bowiem udało im się ocalić z tonącego statku 320 l rumu, 36 butelek szampana, 60 butelek piwa, 12 butelek ginu, 18 whisky i sherry. Upolowali również 34 niedźwiedzie polarne i 24 morsy, co pozwoliło wykarmić całą 25-osobową załogę. Do dzisiejszych czasów zachował się jedynie zarys kamiennej części chaty. Śladem historycznej wyprawy między wyspami popłynęli i nasi żeglarze, którzy przy okazji służyli wsparciem w dostawie materiałów do naprawy dziury w ścianie położonego nieopodal ruin Eira Lodge domku, wykorzystywanego przez ornitologów. Skąd dziura? Zrobił ją nie kto inny jak stały bywalec Arktyki – niedźwiedź polarny.
Kolejne przystanki to pięć pobliskich wysepek na których pod czujnym okiem geologa Jurija zbierano próbki minerałów do badań naukowych. Przy okazji pomocy, członkowie wyprawy zwiedzają okolicę, chociaż momentami jest to nieco utrudnione przez pilnujące swojego terytorium niedźwiedzie polarne. Mimo krótkiego pobytu, załoganci mieli już okazję podziwiać samicę dumnie kroczącą z młodymi oraz spotkać się z odmową udzielenia zgody na zejście na ląd. Niedźwiedź nie dość, że spotkawszy członków ekipy zmierzył ich wzrokiem, to jeszcze zaczął płynąć w ich kierunku, kiedy zbyt długo ociągali się z odwrotem i obraniem innego celu niż Przylądek Flora. Obecnie, po sytym obiedzie i wizycie (kolejnej!) w bani, załoga kieruje się na północ, aby eksplorować tamtejsze tereny.




Po ponad dobie żeglugi wzdłuż granicy gigantycznego pola lodowego przylegającego do południowych i wschodnich brzegów Ziemi Franciszka Józefa, jacht Lady Dana 44 zawrócił na południe, w kierunku Archangielska. Arktyka uznała, że jeszcze zbyt wcześnie, by wpuścić polskich żeglarzy daleko na północ.
W poniedziałek rano załoga jachtu Lady Dana 44 pożegnała gościnną stację badawczą na Przylądku Żelanja na północnym krańcu Nowej Ziemi i obrała kurs na północny-zachód, próbując opłynąć wielki jęzor pól lodowych broniący dostępu do archipelagu Ziemi Franciszka Józefa.
Nasza wyprawa, korzystając ze sprzyjającej pogody i umiarkowanych wiatrów, bardzo szybko przemieszcza się na północ. W piątek późnym popołudniem Lady Dana 44 dotarła na Przylądek Żelanja, najdalej wysunięty na północ kraniec Nowej Ziemi, gdzie zlewają się wody Morza Barentsa i Morza Karskiego.
Wieczorem we wtorek 2 lipca Lady Dana 44 zakotwiczyła w zatoce Ruskaja Gawan u północno-zachodnich brzegów Nowej Ziemi. Uczestnicy wyprawy Rosyjska Arktyka 2019 będą mieli okazję po raz pierwszy zejść na arktyczny brzeg – o ile pozwolą im na to niedźwiedzie polarne.
Niezwykle miło nam poinformować, że nasza tegoroczna wyprawa w Rosyjską Arktykę została objęta patronatem honorowym Polskiego Związku Żeglarskiego!