Nowa Szkocja 2027

Do brzegów Nowej Szkocji 2027

Wiosna 2027 będzie dla nas powrotem do domu — bo prawdziwy dom Inatiz to nie spokojne karaibskie zatoczki, ale zimne, wymagające wody północy. w czwartym roku żeglugi dookoła Ameryki Północnej nadszedł czas, żeby domknąć pętlę. Na horyzoncie — skaliste brzegi Nowej Szkocji, dzikie wybrzeże Labradoru i Nowa Fundlandia, gdzie jeszcze nie rzucaliśmy kotwicy. Nasza pomarańczowa Inatiz znowu skieruje się na północ. Najwyższy czas.

Gdzie fale biją w brzeg

Są miejsca na świecie, do których po prostu trzeba pożeglować – i żadna inna metoda dostania się tam nie byłaby właściwa. Takim miejscem jest Nowa Szkocja. Ten wciskający się między Atlantyk a Zatokę Fundy półwysep od wieków żył z w najbliższej relacji z morzem. Europejscy osadnicy – najpierw francuscy, potem angielscy, szkoccy i niemieccy w większości byli rybakami. Do dziś wszyscy mieszkańcy podziwiają i szanują morze – więc z pewnością znajdziemy z nimi wspólny język.

Na lądzie też nie brakuje powodów, żeby zatrzymać się dłużej. Lunenburg — kolorowe, drewniane, założone w XVIIIw miasteczko rybackie swoim urokiem skutecznie konkuruje z Bryggen w norweskim Bergen. Ponad 160 latarni morskich strzeże tutejszych brzegów, a wybrzeże jest tak poszarpane i dzikie, że spokojna zatoczka, którą upatrzymy sobie na kotwicowisko, na pewno będzie pusta.
Natomiast w Zatoce Fundy ocean dwa razy dziennie robi coś, czego nie doświadczy się nigdzie indziej na świecie: skok pływów sięga tam nawet 21 metrów — jakby ktoś odkręcił korek w wannie wielkości całej kanadyjskiej prowincji.

Na Cape Breton, gdzie skaliste wzgórza opadają wprost do oceanu, wieczorami słychać w pubach celtyckie skrzypce — bo Szkoci, którzy tu przypłynęli, zabrali ze sobą wszystko co najważniejsze. Dokładnie tak, jak śpiewa stara szanta: I wish I was in Nova Scotia, where the mountains meet the sea.

Nowa Funlandia

Kiedy gnany niespodziewanym sztormem drakkar Leifa Erikssona dobił do brzegów Nowej Fundlandii około roku 1000, wyprzedził Kolumba o prawie pięć wieków. Osada, którą Wikingowie założyli w L’Anse aux Meadows na północnym krańcu Nowej Funlandii, jest jedynym potwierdzonym śladem ich obecności w Ameryce Północnej – i dowodzi, że historia Nowego Świata zaczęła się znacznie wcześniej, niż uczono nas w szkołach.

Dziewięćset lat później, w 1901 roku, bohaterem chwili stało się wzgórze nazywane dziś Signal Hill – a wtedy po prostu pagórek w okolicy St. John’s, najstarszego portu w Ameryce Północnej i najdalej na wschód położonej osady kontynentu. To dlatego tutaj Marconi zdecydował się odebrać pierwszy transatlantycki sygnał radiowy.

W pobliżu St John’s wiosną i wczesnym latem każdego roku można oglądać niesamowity spektakl: przybrzeżne wody zamieniają się w imponującą Iceberg Alley — Aleją Gór Lodowych. Wielkie bryły lodu, które oddzieliły sie od lodowców Grenlandii w okolicy Ilulissat kierują się na zachód i osiadają na mieliznach w pobliżu Nowej Funlandii. Po drodze mijają się z humbakami żerującymi na Ławicy Newofundlandzkiej. My popłyniemy w drugą stronę – oderwiemy się tutaj od brzegów kontynentalnej Ameryki i pożeglujemy w kierunku Grenlandii.

Jak? Gdzie? Kiedy?

Niedzwiedzia 3

ETAP 1

Do brzegów Nowej Szkocji
Termin: 21 kwietnia – 5 maja 2027 (14 dni)
Trasa: Bermudy (UK) – Halifax (Kanada)
Dystans: 800 Nm
Kapitan: Maciej Sodkiewicz

Dołącz do załogi

Niedzwiedzia 3

ETAP 2

W teatrze pływów, w teatrze ryb
Termin: 5 maja – 19 maja 2027 (14 dni)
Trasa: Halifax (Kanada) – Halifax (Kanada)
Dystans: 700 Nm
Kapitan: Maciej Sodkiewicz

Dołącz do załogi

Niedzwiedzia 3

ETAP 3

Termin: 19 maja – 2 czerwca 2027 (14 dni)
Trasa: Halifax (Kanada) – St John’s (Kanada)
Dystans: 700 Nm
Kapitan: Maciej Sodkiewicz

Dołącz do załogi

Niedzwiedzia 3

ETAP 4

Powrót na Grenlandię
Termin: 2 czerwca – 23 czerwca 2027 (21 dni)
Trasa: St John’s (Kanada) – Nuuk (Grenlandia)
Dystans: 1100 Nm
Kapitan: Maciek Sodkiewicz

Dołącz do załogi

Jacht

Niedzwiedzia 3
W rejs wyruszymy na pokładzie naszej Inatiz. Nasza stalowa dziewczyna unie raz udowodniła, że niestraszne jej żeglowanie po pełnych lodu wodach Arktyki czy sztormowym jesiennym Atlantyku. Zbudowana z myślą o dalekich wyprawach na każdym kroku odwdzięcza się za staranność, z jaką przemyślany został każdy szczegół jej konstrukcji – zapewniając załodze maksimum bezpieczeństwa i komfortu.
  • Ponad 16m długości i blisko 5 m szerokości zapewnia ogromną przestrzeń życiową dla ledwie 9 osobowej załogi – i bez trudu pozwala zabrać wszystko, co tylko może być potrzebne w dalekiej wyprawie
  • Bardzo mocny kadłub zbudowany z 6mm blachy ze wzmocnieniami na linii wodnej, dodatkowo wzmocniony systemem 5 grodzi wodoszczelnych
  • Kompleksowe ocieplenie kadłuba i 3 niezależne systemy ogrzewana zapewnią komfortową temperaturę wewnątrz jachtu w każdych warunkach
  • 2000 litrów paliwa i 1500 litrów wody zapewniają autonomię na długie tygodnie. A do tego jest odsalarka, więc zawsze możemy wyprodukować więcej wody 😉
  • Zamknięta sterówka z w pełni funkcjonalnym stanowiskiem sterowym zapewnia bezpieczeństwo i komfort wachtom w każdych warunkach
  • Zdublowany radar, dwa niezależne chartplottery, zestaw echosond – gwarantuję bezpieczeństwo
  • Mocny silnik i duża uciągowa śruba pozwalają śmiało stawić czoła przeciwnej fali
  • Hydrauliczna winda kotwiczna pozwoli sprawnie rzucić i podnieść kotwicę ilekroć tylko będzie to potrzebne
  • Zabierzemy ze sobą ponton z silnikiem (oraz drugi zapasowy), dzięki czemu będziemy mogli schodzić na ląd w odludnych miejscach – zawsze mając plan B dostania się na jacht
  • We wnętrzu jachtu znajdziecie miejsca dla 9 osób, 2 łazienki oraz w pełni wyposażony kambuz wraz z lodówką, zamrażarką oraz piekarnikiem i opiekaczem
  • Tak, na jachcie jest kominek.